|
Na rogu Bednarskiej zaczyna ujadać pies. Tuż nad jego budą jaskółki uwiły sobie gniazdo. Za furtką domu naprzeciwko pasie się łaciate cielę, ciekawe świata za ogrodzeniem i nas idących ulicą. Z naprzeciwka sunie pan Marek, lekko zataczając się od jednego przechodnia do drugiego. Ach gdybyż było ich tu więcej... Przez chwilę szukamy wspólnych znajomych i wspólonych ulic w dalekich i gwarnych miastach. Na pobliskim płocie wisi strażacki szlauch.
Z Bednarskiej niedaleko już do synagogi i na Kaczorowską. Przemykamy obok "Tejszy", zmierzając na żydowski cmentarz otoczony kamiennym murkiem. Droga wzdłuż niego wyprowadza nas na nadnarwiańskie łęgi. Pełne słońca, przestrzeni i zapachu krów. Od niedawna na widnokręgu majaczy odbudowana sylwetka tykocińskiego zamku. Kładziemy się w wysokiej trawie na skraju rzeki i zapominamy o bożym świecie. A nad głowami suną obłoki - wolno, niespiesznie i po swojemu… Ot, klimat.
Autor:
SkomentujDolina Biebrzy to jeden z najdzikszych zakątków naszego kraju. Największy bagienny obszar Europy Środkowo-Wschodniej. Inny świat 180 km od Warszawy. Łosie, jelenie, rysie, wilki, jenoty, bobry,...
Pozostałe krainy i miejscowości