Zagórz. Chwila na dworcuZagórz był dla mnie zawsze, tylko i wyłącznie, przystankiem na drodze w Bieszczady. Kojarzył się raczej ze słynnym pociągiem, nazywanym od końcowej stacji, "zagórzańskim" lub "zagórzem". Był tylko chwilą spędzoną na dworcu i przystanku PKS. Do czasu. Wszystko zmieniło się, kiedy odkryłem "Grób Nieczui". Artykuł dodano: 2012-08-18 | Autor: Szymon Narożniak czytaj dalej |