Na miasto Wąchock wybił się po latach niebytu jakieś parę lat temu. Jak dobrze popytać, to nikt nie pamięta, kiedy restytuowano prawa i zamiast wsi Wąchock pojawiło się w Polsce miasto Wąchock.
![]() | czytaj dalej |
Autor: Ryszard Biskup
Artykuł dodano: 2010-02-28
Najchętniej błądzą w tych stronach miłośnicy koni. Niekoniecznie rumaków pod siodło, ale na pewno handlarze silnych jak byki perszeronów. Z całej Europy przybywają też do Bodzentyna, miłośnicy koniny, skupując od innych poczciwe siwki i kasztanki, które nadają się niestety już tylko pod nóż.
Los obszedł się okrutnie z Szydłowem. Nie ma szczęścia to miasto, złośliwym zrządzeniem losu zmienione w prowincjonalną pyzę. Dawna piastowska twierdza, ośrodek o wykraczającym daleko poza rogatki sandomierskiego księstwa, znaczeniu.
Gdy przewoźnik gwałtownym ruchem ręki zmącił spokojną toń podziemnej rzeki, z jej krtani wydobył się żałosny, ale krótki jęk. Falą odpłynął ból rozbitego lustra wody i rzeka znów zamilkła. Gdy łódź przewoźnika odbiła od brzegu, skarga jej skrzypiących starych kości rozbiła się głuchym dźwiękiem o ściany jaskini i szybko zgasła. Ciemność pożerała każdy dźwięk i każdy kolor. Ciemność, którą kaleczyło jedynie widoczne w oddali migotliwe światło pochodni. Tarnowskie Góry skrywają w sobie miejsce martwej ciszy, martwych kolorów, ale także kolorów tęczy.
Widział go prawie każdy z okien przejeżdżającego pociągu. Wszak prawie wszyscy z nas choć raz podróżowali koleją do Zakopanego. Mało kto miał jednak okazję odwiedzić go osobiście. Mały Wawel. Monumentalny, dostojny ...z własnym duchem - zamek w Suchej Beskidzkiej.
O polskich diabłach nie ma ani jednej wzmianki w Biblii. I słusznie. Polskie diabły wymknęły się powszechnemu spisowi diabłów, bo były zbyt niesforne, aby ustać spokojnie w jednym miejscu. Rozproszyły się między ludźmi, aby sprawować pieczę nad ludzkimi przywarami. A jako że na ziemi polskiej szczególnie się im spodobało, to zadomowiły się tu na dobre, a wiele przywar stało się narodowymi bolączkami.
Szczawnica to jeden z najbardziej uniwersalnych kurortów w Polsce. Nie znam nikogo, kto z pobytu w tej miejscowości byłby niezadowolony.
Czy nie mogłoby być w Polsce dwóch miast pachnących korzennymi przyprawami? Pewnie nie, choć szkoda, bo to zawsze inny smak historii. Toruńskie pierniki i zapomniane brzeskie pierniki to zupełnie różne opowieści.
Niewiele jest takich miasteczek w Polsce. Pod względem malowniczości, historii i zabytków mogłyby spokojnie konkurować z podobnymi miejscowościami w Anglii, Hiszpanii, Niemczech czy Francji. Mogłyby, gdyby ktokolwiek wiedział, że istnieją.
Zagórz był dla mnie zawsze, tylko i wyłącznie, przystankiem na drodze w Bieszczady. Kojarzył się raczej ze słynnym pociągiem, nazywanym od końcowej stacji, "zagórzańskim" lub "zagórzem". Był tylko chwilą spędzoną na dworcu i przystanku PKS. Do czasu. Wszystko zmieniło się, kiedy odkryłem "Grób Nieczui".
Żywiec to jedno z najlepiej rozreklamowanych miast w Polsce. Niejednemu kojarzy się jednak dość jednoznacznie i monotematycznie, tylko i wyłącznie z piwem. Tymczasem, oprócz rzeczywiście interesującego starego browaru, w Żywcu zachowało się jeszcze kilka innych, naprawdę ciekawych zabytków.
W tegorocznej 2. edycji Festiwalu Rzeźb Lodowych w Gdyni wzięły udział trzy zespoły z Bułgarii, Wrocławia i Gdyni. Przez trzy dni na placu przy Bulwarze Nadmorskim artyści tworzyli rzeźby lodowe z 66 lodowych bloków ważących w sumie niemal 9 ton.
Pozostałe felietony
|
|