Zaloguj się | Zarejestruj się
 

Nowęcin, Łeba, Białogóra. Morze dla koniarzy

Z sarkazmem odnosiłem się do swoich koleżanek z pracy zachwycających się romantycznymi filmami, na których aktorki uganiały się konno po plaży. Ów sarkazm minął bezpowrotnie odkąd sam miałem okazję tego doświadczyć. I to nad polskim morzem.

Przez długi czas wydawało mi się, że jazda konna po nadmorskich plażach to przyjemność zarezerwowana wyłącznie dla cudzoziemców, filmowych gwiazd lub bogaczy. Pierwszych jeźdźców na plaży miałem okazję oglądać na Bornholmie. Ceny na tej wyspie są jednak na tyle wysokie, że nie zdecydowałem się wówczas na przejażdżkę. W zupełności zadowalałem się jazdami w teren: do lasu lub na łąki.

Jakież było moje zdziwienie, kiedy odkryłem, że rozrywka ta (a rzekłbym nawet prawdziwa przygoda) dostępna jest także nad polskim morzem. I nie jest wcale tak droga, jak przypuszczałem.

Nowęcin

Jednym z miejsc, gdzie  możemy spróbować swoich sił w jeździe konnej po plaży jest położony na skaju Słowińskiego Parku NarodowegoNowęcin. Bliskość Łeby sprawia, że większość ruchu turystycznego omija tę niewielką miejscowość, dzięki czemu nawet w pełni sezonu letniego nie natkniemy się tu na tłumy wczasowiczów. Paradoksalnie jednak to właśnie ta bliskość nadmorskiego kurortu przyczyniła się do rozwoju rekreacyjnej turystyki konnej w Nowęcinie. Znajduje się tu kilka miejsc, w których z powodzeniem możemy zażywać uroków obcowania z tymi pięknymi zwierzętami. Niestety bliskość turystycznego giganta ma też swoje wady. Dynamiczny rozwój Łeby doprowadza do stopniowego przekształcania się Nowęcina w jej południowo-wschodnie przedmieście.

Wycieczka konna

 Jazda konna w terenie (fot. Andrzej Bagiński)


Z miejsc godnych odwiedzenia warto polecić piękny kompleks pałacowy rodu Wejherów z połowy XVII wieku, w którym obecnie mieści się stylowy hotel Soplica.

Konno po plaży. Freedom

Jazdy konne brzegiem morza to przygoda zarezerwowana tylko dla naprawdę doświadczonych jeźdźców. Nie ma co liczyć na to, że po kilku lekcjach na maneżu nasz instruktor zabierze nas od razu na plaże. Nie zrażajmy się jednak tymi ograniczeniami. Przeżycia związane z galopowaniem brzegiem morza są tak silne i tak głęboko zapadają w pamięć, że choćby już dla nich samych warto zacząć naukę jazdy konnej.

Od razu przypomina mi się scena z filmu Bravehart, kiedy grany przez Mela Gibsona Wallach galopuje konno przed zastępem swoich wojsk wykrzykując słowo "freedom" (wolność). Tak mniej więcej czułem się pierwszy raz galopując nadmorskimi plażami.

Galopowanie brzegiem morza. Twardo i mokro

Galopowanie brzegiem morza oprócz swojej specyfiki związanej z krajobrazem charakteryzuje się także osobliwymi doznaniami związanymi z samym stylem jazdy.  Ponieważ większość drogi po plaży pokonuje się nie tyle po suchym piasku co na granicy wody i lądu, jeździe takiej towarzyszy cały szereg doznań zupełnie innych od tych przeżywanych podczas zwykłej wyprawy w teren.

Przede wszystkim piasek na granicy morza jest bardzo ubity i twardy, co mocno odbija się na komforcie samej jazdy. To tak jakbyśmy biegnąc po trawie wbiegli nagle na asfalt. Nasz koń nie mając naturalnej amortyzacji na dole po prostu trochę bardziej nas wytrzęsie.

Konie na plaży

 Jazdy konne brzegiem morza. Białogóra (fot. Edyta Bryk)


Druga sprawa to woda. Ponieważ konie co i raz wbiegają w wylewające się na piasek fale mocno przy tym chlapią.  Dotyczy to zwłaszcza koni galopujących z przodu, które drobinki wody i zbity piasek z kopyt posyłają wprost w pędzących za nimi jeźdźców.

Poza tymi doznaniami, które można odebrać za pewien dyskomfort cała reszta to już czysta przyjemność: chłód wiatru na twarzy, potargana czupryna, szum morza i radosne parskanie koni. No i ten pęd. Konie na takiej otwartej przestrzeni potrafią wykrzesać z siebie więcej energii niż zwykle.

Konie nie tylko dla wytrwałych

Do niedawna jazdy konne brzegiem morza, zwłaszcza w sezonie, odbywały się bardzo wcześnie rano, kiedy plaże były jeszcze opustoszałe. Wówczas przygoda ta zarezerwowana była tylko dla naprawdę wytrwałych i zdeterminowanych koniarzy. Zwleczenie się z łóżka podczas urlopu o 4 rano wymagało nie lada poświęcenia. Obecnie jest już inaczej. Jazdy odbywają się tylko wieczorem ok. godziny 19 i trwają przynajmniej 2 godziny, bo tyle zajmuje koniom dotarcie nad morze i powrót.

Ciekawostką jest fakt, iż wyprawa konna na plaże obarczona jest całym szeregiem zakazów i ograniczeń. Instruktorzy z Nowęcina, aby pojechać z turystami nad brzeg morza muszą legitymować się całym szeregiem pozwoleń: Urzędu Morskiego, Służby Granicznej, samorządu oraz nadleśnictwa. Nic dziwi więc fakt, że nie wszystkie nadmorskie stadniny mają w swojej ofercie wyprawy nad brzeg morza. W pobliżu Łeby z takiej przyjemności można jeszcze skorzystać w niedalekiej Białogórze.

 

Zdjęcia: Edyta Bryk, Andrzej Bagiński

Autor: Szymon Narożniak

Skomentuj

Opcja tylko dla zalogowanych

 
Komentarze:
Polecam zwiedzić stadninę w Białogórze, fajne miejsce nie tylko dla koniarzy. Szlaki konne wytyczone są nie tylko na plaży ale również w okolicznych, pięknych lasach.

Autor: Artur74  & nbsp;Dodano: 2016-07-31  23:28:09

Teraz zwiedzasz

Ostatnie komentarze

 
5
starymłyn
2019-05-24 20:25:32
:)
starymłyn
2019-05-24 20:25:13
:)
starymłyn
2019-05-24 20:24:40
:)
starymłyn
2019-05-24 20:24:24
:)
starymłyn
2019-05-24 20:24:06
zobacz wszystkie komentarze

więcejKrainy i miejscowości

Suwalszczyzna

Suwalszczyzna to jedna z najpiękniejszych krain w Polsce. Wystarczy wymienić takie atrakcje, jak jezioro Hańcza, Góra Cisowa, Oz Turtulski, Głazowisko Bachanowo czy Rutka, aby uświadomić sobie,...

Pozostałe krainy i miejscowości