Małe, przytulne, senne miejsce - Kiernozia. Rodzinna miejscowość najsłynniejszej polskiej kochanicy - Marii z Łączyńskich Walewskiej, faworyty Napoleona Bonapartego.
![]() | czytaj dalej |
Autor: Marta Jóźwiak
Artykuł dodano: 2009-01-16 20:51:34
Warszawa prawobrzeżna często jest postrzegana jako ta gorsza, bo... leżąca po drugiej stronie Wisły, za mostami, za korkami, poza centrum. A może to nieprawda i to właśnie tutaj mamy szansę poznać prawdziwego ducha stolicy?
Od 1989 r. krajobraz wokół nas zmienia się w zastraszającym tempie. W miastach wyrastają kolejne wieżowce, na obrzeżach, jak grzyby po deszczu, mnożą się nowe magazyny, supermarkety i nowoczesne osiedla.
Są miejsca, które wydają się przemijać, tak jakby właśnie nadszedł późny zmierzch ich świetności. To miejsca, o których zaczyna się myśleć w czasie przeszłym - szczególnie w deszczowe, jesienne wieczory. Taka jest ich uroda. Taki też jest pejzaż krainy północnego Mazowsza: bezkresnej równiny z wierzbami rosnącymi przy polnych drogach, skarłowaciałych wiosek i sennych miasteczek.
W Warszawie najbardziej wzruszają mnie kolorowe neony i wbite w bruk szyny nieistniejących już linii tramwajowych. Biegną ciasnymi uliczkami, by nagle urwać się niczym zbłąkana myśl. Mijają Muzeum Archeologii albo mkną ulicą Śniadeckich. Kiedykolwiek tamtędy przechodzę, nasłuchuję miarowego stukotu tramwajowych kół i próbuję wyobrazić sobie stolicę sprzed dziesiątek lat.
Czy nie mogłoby być w Polsce dwóch miast pachnących korzennymi przyprawami? Pewnie nie, choć szkoda, bo to zawsze inny smak historii. Toruńskie pierniki i zapomniane brzeskie pierniki to zupełnie różne opowieści.
Niewiele jest takich miasteczek w Polsce. Pod względem malowniczości, historii i zabytków mogłyby spokojnie konkurować z podobnymi miejscowościami w Anglii, Hiszpanii, Niemczech czy Francji. Mogłyby, gdyby ktokolwiek wiedział, że istnieją.
Wiele razy słyszałem, że Warszawa jest brzydka, zarówno od mieszkańców, jak i ludzi spoza stolicy. Sam jestem warszawiakiem od urodzenia i może właśnie dlatego muszę czasem stanąć obok i popatrzeć z pewnej perspektywy na swoje miasto, aby w niektórych przypadkach przyznać rację malkontentom, a w innych zdecydowanie zaprzeczyć.
Cmentarze nierozerwalnie wpisane są w ziemię, na której się znajdują. W kamiennych mogiłach, nagrobnych inskrypcjach i ciszy nekropolii zapisana jest historia zarówno całych narodów, jak i zwykłych ludzi.
Gotycki kościółek w Haczowie jest wyjątkowy z kilku powodów. Po pierwsze jest największym drewnianym kościołem w Europie, po drugie jednym z najstarszych w Polsce. Może się ponadto poszczycić największym w naszym kraju zespołem XV-wiecznych malowideł figuralnych.
Kamienne rzygacze są najbardziej charakterystycznym elementem architektonicznym gdańskiego Głównego Miasta. Są ich dziesiątki, najwięcej na słynnej ulicy Mariackiej, ale również na uliczkach sąsiednich - od Św. Ducha po Ogarną.
Pozostałe felietony
|
|